truthinfo

Temat: Stawy " Zielona Dolina"
Wspaniałe miejsce pomiędzy Mielęcinem i Wołowymi Lasami w gminie Człopa. Ok 10 ha stawów z czystą przepływającą wodą. Kilka lat temu dość mocno zarybionych, w chwili obecnej populacja odtwarza się samoistnie oraz częściowo co rok zarybiana. Wspaniałe karpie, ok kilogramowe karasie i liny , okazowe szczupaki , amury , piękne okonie. Świetna atmosfera . Możliwość noclegu. Wędzarnia, suszarnia grzybów. Pojechałem tam po raz pierwszy w tym roku i się zakochałem w Zielonej Dolinie. Serdecznie polecam. Złowiłem swojego rekordowego ( 4-ro kilogramowego ) szczupaka.
Źródło: forum.haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=9263



Temat: Ryby i inne takie
Wędzarni nie zabierzesz ze sobą, ale możesz zbudować. Suszarnię też. Było już o tym na forum (dział zrób to sam).

Jeśli chodzi o metody na 1/ 2 dni przede wszystkim trzeba oczyścić i wypatroszyć, a dalej jest kilka sposobów, które można łączyć m.in. przypalenie w ogniu, obłożenie pokrzywami.
Trzeba je przechowywać w cieniu i jeśli to możliwe chłodzie.

Ponadto z wiedzy mądrzejszych ode mnie (galeria): http://picasaweb.google.c...293332499759810
Źródło: tanto.com.pl/recon/viewtopic.php?t=1638


Temat: Ryby i inne takie

Wędzarni nie zabierzesz ze sobą, ale możesz zbudować. Suszarnię też. Było już o tym na forum (dział zrób to sam).

Jeśli chodzi o metody na 1/ 2 dni przede wszystkim trzeba oczyścić i wypatroszyć, a dalej jest kilka sposobów, które można łączyć m.in. przypalenie w ogniu, obłożenie pokrzywami.
Trzeba je przechowywać w cieniu i jeśli to możliwe chłodzie.

Ponadto z wiedzy mądrzejszych ode mnie (galeria): http://picasaweb.google.c...293332499759810


genialne z wędzarnią polową suszarnia z tej książki też wygląda na sprytną i niezbyt skomplikowaną i nawet już wiem kto ją zawykona (wlasnie mu to linkuję )

jak powiększyć te fotki z picasów? bo kiepsko tekst widzę jak takie to małe...

a jak to wygląda w kwestii wielkości (żeby właściwie uwędzić a nie tylko przydymić, albo żeby po prostu od razu nie upiec...) i jak dlugo generalnie trzeba by wędzić? od temperatury to pewnie by też zależało, nie? jak poznać że jest już na fest uwędzone/ususzone?

heh, o pokrzywach też słyszałam ale wydawało mi się że to lipa. a jednak a prócz wypatroszenia jak rozumiem łeb też odcinamy, nie?
Źródło: tanto.com.pl/recon/viewtopic.php?t=1638


Temat: Ryby i inne takie

genialne z tą wędzarnią polową suszarnia z tej książki też wygląda na sprytną i niezbyt skomplikowaną i nawet już wiem kto ją zawykona (wlasnie mu to linkuję )

W ‘teren’ fajna, a jako prowizoryczna stacjonarna nadaje się taka z beczki – od lat testowana i niezawodna


Źródło: tanto.com.pl/recon/viewtopic.php?t=1638


Temat: Wierzba II
Cześć,
Też chciałem zobaczyć Wierzbę "na żywo " :o Byłem nawet umówiony z Radomikem, ale sprawy rodzinne nie pozwoliły na zrealizowanie tego zamiaru.

Na poddaszu raczej nie będę dokonywał zmian. Może podczas budowy coś mi przyjdzie do głowy :P
Ścianka kolankowa - to dobry pomysł dla kogoś, kto nie chce miec "przejściowej łazienki". Można wtedy zrobić wejście do "pomieszczenia nad garażem" (bo tak często tu się je określa :D) z korytarza. Ale jeśli ma ono pełnić funkcje bardziej praktyczne (np. suszarnia, wędzarnia, wybieg dla papużki) niż rozrywkowe (oglądanie meczy z kumplami :lol: ), to wejście przez łazienkę może stanowić atut.

Pozdrawiam,

Darek
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=2292


Temat: Domowe piwo grodziskie
Cytat:
Pierwotnie zamieszczone przez Użytkownika hasintus (Wiadomość 764326) A może jest to związane z użyciem słodu pszenicznego, który wcześniej był wędzony dymem właśnie w temp. 60-70 stopni i wstępny proces zacierania przebiegał już na etapie wędzenia? To żart, czy nieznajomość tematu? Jeżeli słód podczas suszenia ulegałby zacieraniu, to warzelnia nie byłaby potrzebna. Nie wiem skąd informacja, że słód w Grodzisku był wędzony w temp. 60-70 st. Otóż on nie był wędzony, tylko lekko dymiony podczas normalnego suszenia. Pod siatką na suszarni były boczne dodatkowe wloty, którymi wtłaczano niewielkie ilości dymu ze spalania wiórów bukowych lub bukowo-dębowych. Niestety nie dotarłem do nikogo, kto pamiętałby jak długo podczas suszenia stosowano dodatek dymu. Mam informację, że do zacierania używano 30-70% słodu dymionego, więc to dymienie nie mogło być intensywne, bo posmak wędzonki w piwie był bardzo delikatny. Gdyby obecnie dodać tyle słodu wędzonego wtórnie na wędzarni, jak to teraz robimy, to piwo prawdopodobnie nie byłoby do picia.
Źródło: browar.biz/forum/showthread.php?t=55377


Temat: : Jak suszyć drewno?
Witam wczystkich,

co do robienia noży, to jestem zielony, ale o drewnie coś tam wiem ( rok w pracy w stolarni), może się komuś przydać:

- co do materiału z wędzarni, to odpada, jak ma być suszone to w odpowiedni ch warunkach,
- prosto,tanio i skutecznie- wybrać się do stolarza, spytać o suszarnie, jak ma to szukać jakichś odpadków,
- można także wyhaczyć ciekawe forniry przeróżnej grubości, ścinki
-wg mnie to klocek 5x5x10 powinien się nadać na większość rękojeści, a jak postawisz szefowi 2 piwa, to pewnie powie cobyś częściej wpadał i to razem z kolegami,
-możliwość sklejenia na prasach różnych gatunków drewna, np.3x fornir + grubsza okładzina na strone - tu już pracochłonne,
-co do suszenia :
*kije, gałęzie fi 5-7 cm, ciąćw zimie, zamalować końce, leżakować min. rok,
* cięte profile(foszty,deski) ułożone na sztaplach z przekładkami, dobrze dociśnięte, dobrze jakby były osłonięte od słońca i deszczu, min rok
* po takim czasie materiał traci wewn. naprężenia, jest powietrzno-suchy (wilgotność ok 22%)
*no i w tym momencie domowym sposobem już nic nie narobimy za wiele. Można brać i działać.
* Ale chcący wycisnąć maksa, to spacer do stolarza i podrzucenie mu klocka do nowej partii na wjazd do suszarni. Do dwóch tygodni i po temacie. Wtedy drewno uzyskuje optymalną wilgotność ( ok 10-13%)
* Po wstępnej obróbce trzeba je odłożyć na ok.2 tyg. coby nabrało wilgotności otoczenia ( nie więcej, np. w pokoju na półce, a nie jakiejś zagrzybionej piwnicy)
* !!! Odpada jakiekolwiek suszenie na kaloryferach, nad kuchenkami, pod sufitem ( nie dziwcie się jak wam popęka) - tylko pole, przewiew, pod zadaszeniem.
* Co do korowania to odradzam, bo zbyt szybko traci wilgoć i pęka. Cięte w zimie, na przedwiośniu - nie ma potrzeby. Jak już zaczną krążyć soki to lepiej je oskórować, bo jakieś zwierzątka mogą się tam zagnieżdzić i nasmarować tłuszczem.
O suszeniu to tak w skrócie tyle.

-drzewa (po mojemu) :
* raczej na rękojeść to brać twarde ( ale nie łupliwe)
* dąb-jak najbardziej, ładnie się wyrabia od dłoni
* jesion- j.w. ( no i tradycja słowiańska)
* buk- twarde ale łupliwe, jest wybrać w czym innym
* ciekawostka - akacja- super sprawa - ładne odcienie od żółto-zielonego po ciemny brąz, ciekawy wkład słojów, polecana na rączki do młotów, toporów (twarda ale i sprężysta) to i w nożach się powinna sprawić
* bardziej ozdobne- to większość drzew owocowych - czereśnia, wiśnia, jabłoń, grusza, śliwa twarde, ciekawe wzory i kolory,
* jako ciekawostke - można poeksperymentować z takimi kawałkami drewna, gdzie były jakieś narośle, zgrubienia, fuby itp. - to już nie byle co,
* o tych bardziej egzotycznych to nie wiem za wiele,
- jakby co to mogę popytać o jakieś klocki, do Krakowa mogę podrzucić przy okazji,
- co do bardziej egzotycznych to wiem,że gdzieś koło Huty była składnica materiałów dla konserwatorów zabytków itp. Mieli na składzie to co przeważnie w kościołach, zamkach. Gadać dobrze z konserwatorami sztuki.

No to kończę przydługawego posta, który był pisany z punktu widzenia stolarskiego a nie knajfmejkingu, weźcie to pod uwagę. Może akurat komuś coś to pomoże.

lucek

P.S. ciekawym materiałem z tych łatwiej dostępnych jest jeszcze orzech włoski
Źródło: war.budo.net.pl/viewtopic.php?t=22484


Temat: Jeśli jesteś w posiadaniu starej, NIEPRZEMAKALNEJ kurtki,
Ludzie nastała wiekopomna chwila, pierwsza oferta z tego forum, to przełom, czułam to w kościach. Jakbym Wam powiedziała co łączy mnie z określeniem Stara Gwardia to byście w to nie uwierzyli.
Monia -arjuna pewnie, że człowiek nie jest sam .Zobacz ile nas tu jest i zobacz jacy świetni ludzie są z nami. Patrz jaka to już banda: Rottki , dobki, asty, jamnisie, ogrodnicy,wizażystki, murator powolutku :lol: , ale mam nadzieję, że skutecznie wchodzi do akcji. No zobacz sama :lol: .Kto nam może podskoczyć, no pewnie, że nikt :lol: .
Jak nie my to kto, jak nie teraz to kiedy :lol: .
Damy radę, już dajemy :lol: .
Wiem, że masz moc nade mną, błagam, proszę, oszczędź ludziom szczegółów, niech myślą, ze to wszystko co pisze to bujdy. Tak będzie dla nas lepiej. Powiem tylko, ze nasz kanał filmowy to najlepsze kino na świecie, akcje, napięcie aktorów, dialogi, tego nikt tak nie zagra.
oxa ja mam swoich kochanych aściaków tyle, że nie wiem gdzie oczy skierować, ale ofertę traktuję poważnie. Powiem szczerze, jakoś się trzymam jeszcze, ale już puchnę. Jedna Świnka to absolutnie nie do przyjęcia jest, mam plany, marzenia, odnośnie drugiego psa. Jak juz wyniosę się na żółwiową wieś, mam już nawet metę, tam jest żywa woda nawet, Rrmisia zaświadczy, że nie kłamię, bo w to, to już mało kto wierzy .
Wtedy dowalę sobie tak z 10 sierści, juz widzę tam siebie w myślach , kozę sobie tez sprawię, kury ozdobne zakupie, bojowniki indyjskie, najlepiej bo ja lubię ostre sztuki, żółwie czerwonolice w staw zapuszczę, szczelnie ogrodzę, co by mi naszych kochanych rodzimych błotnych nie wybiły, kurcze ja mam zapędy do tworzenia konfliktów jak widzę. Staw, tak będzie wieli staw, karpie sobie zapuszczę, róż , piwonii nasadzę, agrestu białego tak z hektar, bo lubię, jabłonie malinówki będą .
Mam już też skład sierści. Będą asty oczywiście bez nich się nie ruszę , tak sztuk 2, staffiki tez ze dwa, aby był czad, rottka tak dla powagi i aby było na kim się wygodnie wylegiwać, sznaucera olbrzyma , aby mi porządku pilnował, patterdale terriera, no tego szczura to sobie nie odmówię, , musi być, aby miał mnie kto wyprowadzać z równowagi, berneńczyka, bo ktoś musi się łagodnie i przyjacielsko zachowywać, doga niemieckiego błękitnego, aby było komu podłogi pomyć, pinczera miniaturę, bo bojownik małych gabarytów jest konieczny, może bullka miniaka, jak wpadnie w stan godziny świni to może zrobi porządek na farmie, tu całkiem świadomie dopiszę dobka, najlepiej Rrmisiowego Gocia razem z Pablisiem i Rrmisią w komplecie, taki typ jak Gocio tam jest niezbędny jednym słowem. Wymieniam celowo pod koniec, bo jakbym Gocia wpuściła wcześniej to spotkałby się ze Świnką, a to mogłaby być zadyma, ostatni do bandy wchodzi przypadek losu, bo zawsze jak coś planuję, to zostawiam na takiego miejsce. Miejsce jest, plan w głowie kiełkuje, resztę się dorobi, jak to zawsze w życiu. To takie plany dalsze.
Plany bliższe oczywiście aktualne od jutra tez posiadam, tu gdzie mieszkam, tez jest dobrze, tylko sen z powiek spędza mi ta jedna Świnka na stanie, ale i z tym się zrobi ład. Każdej nocy jak zasypiam, wyobrażam sobie to wszystko co będzie, potem spać z wrażenia nie mogę do rana, bo mnie tak te wizje biorą. Ciągle chodzę przez to niewyspana. Tu opisałam tylko malutki wycinek mojego przyszłego życia, tam jeszcze jest ogród, którego opis zająłby z 15 stron, sad, rower, kurcze do ilu lat można jeździć na rowerze? Jest jeszcze wędzarnia , suszarnia grzybów, taka kuchnia na słoiki, bo może zacznę robić. Mój obecny dom przebudowałam tylko ze względu na nie, tu Rrmisia tez świadkiem, że to prawda, ale mi w tym teracie nie wyszło.
Mam takie marzenie, aby zrobić dżem śliwkowy, dla tego tam już mi sie to na pewno uda. Pozostałam moich marzeń to już się wstydzę opisywać, bo to na chorobę wygląda. W każde moje urodziny cieszę się jak głupia, że dane mi było przeżyć zdrowiu kolejny rok, na daj Boże moje tak 80, to chyba pęknę ze szczęścia. Tyle wschodów i zachodów, lat i zim to dopiero jest dar. Dobra bez takich górnolotnych.
Jeszcze tylko dodam musze się nauczyć jeszcze robić browara. Dobrą wodę już mam, jęczmień posieję i będę warzyła piwska całe kegi, i żłopała całe lato wąchając maciejkę i wylegując się jak byk nad stawem, Rrmisi to łyskę napędzę i będziem tak siedzieć i pić, gości tez zaprosimy na jednego, oxa to jak wnoszę preferuje browar. .Jeszcze tylko kwaszone ogórki takie w beczkach opanuję, no kurcze, a szyneczki, kiełbaski, drożdżowe, dobra kończę , bo mnie własne marzenia zaczynają przyduszać. Co to ja w sumie chciałam powiedzieć, a bardzo się cieszę, że są osoby które biorą udział w naszej akcji, i jeszcze się cieszę , że rottki przyszły, kurcze jeszcze przecież jamniki są, o dobkach nie wspominam, bo one ze mną są już codziennie. Zaraz napisze sagę o psach , a tego to już nikt nie wytrzyma :lol: .
Jeszcze w tej sprawie do oxy:
Biere, ja jestem bardzo łasa na medale :lol:
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=126221


Temat: ZRÓB TO SAM

  Budowa wędzarni ogrodowej

Smak wędzonej ryby. I to nie takiej wędzonej na szybko - kiedy jej mięso poddawane jest jednocześnie pieczeniu. Ryba wędzona na zimno, w powierzu zaledwie ciepłym, ryba konserwowana samym dymem. To pożywienie, które przechowywać można bardzo długo. Na dodatek o niepowtarzalnym fantastycznym smaku.
Najdroższe, niemal przezroczyste płaty łososia, także przezroczysta polędwiczka wieprzowa, to efekt kilkudniowego wędzenia na zimno. Kilkudniowego, ponieważ proces ten odbywa się w wystudzonym dymie drzew liściastych (poza drzewami owocowymi, które do szlachetnego wędzenia są rewelacyjne, korzysta się z drewna bukowego, grabowego i olchowego).
Każda górka w ogrodzie (można ją też usypać taką specjalnie w tym celu) może zaminić się we wspaniałą wędzarnię do wędzenia najlepszego na świecie, czyli w zimnym dymie. Wystarczy osadzić w zboczu pagórka ukośnie przebiegający kanał dymny z ceramicznej rury o średnicy ok. 20 cm. Może być to także żelazna rura piecykowa, ale po dwóch, trzech sezonach szlag ją trafi i "instalację" trzeba będzie wykonywać od początku.
http://www.wcwi.pl/images/stories/ja...1/wedzarka.jpg U wlotu przewodu dymnego da się wybudować obmurowane palenisko - nawet dwupoziomowe z piekarnikim i drzwiczkami. U wylotu zaś umieszcza się albo standardową beczkę, albo buduje prawdziwe murowane dzieło sztuki, które może być jednocześnie grillem, piecem na powietrzu czy nawet suszarką do grzybów. Wówczas, rzecz jasna należy zaprojektować i wybudować z boku prawdziwą komorę wędzarniczą.
Cała jednak istota i tajemnica przedstawianej wędzarni polega na tym, aby przewód dymny miał co najmniej 5-7 m. Po to aby dym mógł się ostudzić. Nawet zwyczajne śledzie wędzone w ten sposób maja smak łososia.

A samo wędzenie? Podstawą szybkiej zalewy wędzarniczej jest ogromna ilość soli dodanej do zalewy. Nawet szklana na litr wody, czyli niemal roztwór nasycony, w którym sól po prostu przestaje się rozpuszczać.
Tak więc, przygotowuje się taką nasyconą solankę, dodaje do niej ugniecionych ziaren jałowca i potłuczonej gałki muszkatołowej, kminku, kilka plastrów cebuli, liść chrzanu oraz kilkanaście całych ziarenek ziela angielskiego. Pozwala się tak przygotowanej bajcy przegryźć przez 12 godzin, a następnie na 4-5 godzin pakuje się do tego rybę. Pozostawienie na 12 lub nawet na 18 godzin w czymś takim, służy do przygotowania do wędzenia rybek zakąskowych - tak słonych, że filety anchois wydają się w sam raz, ale i tak pysznych, że zagryzać można nimi płonący spirytus.
Niektórzy do bajcy dodają jeszcze odrobinę octu lub soku z cytryny.
Uwaga generalna - wędzenie rozpoczyna się bezdymnie - tak aby rybę kompletnie obsuszyć w ciepłym powiewie. Dopiero, gdy skóra stwardnieje, dodaje się drewno dymiące. Rybę można także wysuszyć wstępnie na wietrze, ale mogą ją obsrać muchy, więc chyba lepiej obsuszanie zacząć w wędzarni.
Innym sposobem, jest natarcie ryby bardzo obficie solą kamienną - nie warzoną, broń boże i pozostawienie jej na kilka godzin w cieniu.
Podczas wędzenia można do paleniska - pod koniec wędzenia podsypać nieco ziaren jałowca. Niezbyt wiele, aby ryba nie nabrała terpentynowego smaczku. W żadnym wypadku nie wolno używać drewna z drzew iglastych, ani sosnowych czy świerkowych gałązek. Cała praca na nic.
Poza wymienionymi poprzednio gatunkami drewna, można wędzić w dębinie, drewnie brzozowym i akacjowym.
Źródło: forum.sat-box.pl/showthread.php?t=6899